Na co więc warto zwrócić uwagę, aby podczas badań jakościowych wyjść poza deklaracje, wierzyć w uzyskane wyniki i spać spokojnie?

Źródła ważne i ważniejsze

Przede wszystkim robiąc badania jakościowe trzeba pamiętać o hierarchii źródeł danych. Za najważniejsze źródło wiedzy uznajmy obserwacje, czyli to, w jaki sposób ludzie faktycznie się zachowują. To, co nasi rozmówcy mówią, traktujmy jako dane uzupełniające, bierzmy pod uwagę tylko w zestawieniu z obserwacjami.

Wywiadowi indywidualnemu oczywiście nie mówimy „nie”. Ale jeśli cele badania sprawiają, że sesja miałaby polegać przede wszystkim na rozmowie, starajmy się łączyć wywiad z innymi narzędziami badawczymi.

Triangulacja metod

Tak jak pisałem w poprzedniej części artykułu, badania jakościowe dla designu są często utożsamiane z jedną z „oklepanych” metod – wywiadem lub fokusem – podczas, gdy tak naprawdę już podstawowy zestaw narzędzi stosowanych w badaniach UX tworzy dość pokaźną mapę. Korzystając z tej palety, starajmy się łączyć różne jej obszary.

Przykładowych połączeń może być bardzo wiele. Dlaczego nie zmiksować narzędzi np. w następujący sposób:

  • obserwacja użytkownika + wywiad indywidualny + technika projekcyjna
  • wywiad + elementy warsztatów kreatywnych
  • obserwacja podczas testów zadaniowych + eyetracking jakościowy
  • wywiad + obserwacja uczestnicząca + online survey

Dobre połączenie metod umożliwi nam przede wszystkim zniwelowanie ograniczeń i wad, którymi obarczone są poszczególne metody, a przez to bardziej uzyskanie bardziej rzetelnych wyników.

Natomiast zastosowanie technik projekcyjnych i warsztatowych pozwala uwolnić kreatywny potencjał drzemiący w ludziach, nie ograniczając się jedynie do sfery werbalnej, uzyskiwania odpowiedzi na zadawane pytania. (o sprytnym użyciu kilku prostych metod projekcyjnych opowiadała Paulina Makuch na zeszłorocznym UX Campie)

 

Metody skrojone na miarę, bez oszczędzania na materiale

Wychodzenie poza deklaracje w praktyce oznacza też modyfikowanie i tworzenie nowych technik, specjalnie na potrzeby konkretnego projektu. Starajmy się też wydłużać kontakt z uczestnikiem badania tak, aby nie ograniczać się tylko do intensywnego czasu bezpośrednio podczas sesji badawczej, ale poznać użytkownika również w innym kontekście. Dlatego starajmy się stosować metody dzienniczkowe lub prośmy o przygotowanie się do badań poprzez różnego rodzaju pracę domową.

Zanurzenie w wynikach, ale uwaga na głęboką wodę!

Starajmy się włączać klienta w proces badawczy, ale jednocześnie bądźmy świadomi konieczności rozważnej facylitacji procesu przez badacza. Klient przyglądając się badaniu wnosi cenną wiedzę na temat kontekstu biznesowego, ale jednocześnie zwykle przychodzi też ze swoimi własnymi hipotezami i (podświadomie) oczekuje ich potwierdzenia. Sam badacz powinien być narzędziem, które umożliwia sprawną komunikację wyników i precyzyjne zrozumienie tego, co użytkownik ma na myśli, czego potrzebuje, z czym naprawdę może mieć problem.

„…więc ich nie pytałem” ?

Henry Ford pod koniec swojego życia otwarcie uznał zdolność poznania i przyjęcia punktu widzenia swoich klientów za najważniejsze źródło swojego sukcesu. Warto słuchać rad starszych kolegów?