Product Camp to wydarzenie, które pozwala każdej osobie, mającej doświadczenie czy ciekawe spostrzeżenia, na podzielenie się nimi ze wszystkimi zainteresowanymi (których swoją drogą z roku na rok przybywa). W trakcie zastanawiania się nad tematem prezentacji, wspólnie z Antkiem doszliśmy do wniosku, że na konferencjach często słyszymy o konkretnych case studies albo o wykorzystywaniu różnych metod i narzędzi w swojej codziennej pracy. Takie doświadczenia są z pewnością cenne, jednak gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że każdy projekt jest inny, nie zawsze wszystkie propozycje są możliwe do wykorzystania (zwłaszcza dla osób, które nie doświadczyły tego na własnej skórze). Stosunkowo niewiele mówi się natomiast o tym, jak możemy poprawiać współpracę w swojej własnej organizacji, jak planować swoją pracę, by była bardziej efektywna i w jaki sposób możemy ze sobą pracować, aby pomagać sobie nawzajem, wykorzystując przy tym swoje różne umiejętności. Co prawda coraz częściej wspomina się o współpracy UX – developer, ale stosunkowo niewiele mówiło się o – wydawało by się bardzo oczywistej – współpracy pomiędzy projektantem a badaczem (choć niedawno opublikowany został np. artykuł na blogu Foolproof).

Zanim przejdziemy do rozważań, poniżej nasza prezentacja w telegraficznym skrócie:

Z Archiwum (U)X, czyli Mulder i Scully w poszukiwaniu najlepszyh metod współpracy badacz-projektant – Product Camp 2015 from LaWonderlab

Z archiwum (U)X czyli Mulder i Scully w poszukiwaniu najlepszych metod współpracy badacz-projektant

W związku z tym, na tegorocznej edycji w Gdyni postanowiliśmy przekazać kilka sposobów na to, jak projektant i badacz mogą się wspierać na każdym etapie współpracy przy projekcie badawczym.

A właściwie dlaczego projektant miałby uczestniczyć w pracy badacza, skoro to on najlepiej zna się na swojej sztuce? Powodów jest kilka:

  • Badacz i projektant są ekspertami z różnych dziedzin, w związku z czym ich unikalny wkład do projektu może skutkować bardziej dogłębną analizą problemu badawczego i szerszą perspektywą.
  • Wzajemne wsparcie i “czujność” nie pozwoli na pominięcie żadnego istotnego problemu.
  • W (co najmniej) dwójkę jest raźniej!

Jak widzicie, korzyści współpracy są znamienne, ale zacznijmy od początku…

Miejsce projektanta i badacza w organizacji

Puchaty UX Unicorn

Puchaty UX Unicorn

W różnego typu organizacjach często spotykamy się z jedną z dwóch sytuacji:

  • Projektanci UX zajmują się projektowaniem w swoim dziale, badacze natomiast zajmują się swoją pracą w ramach osobnego zespołu lub w pojedynkę. Do współpracy dochodzi tylko w określonych przypadkach i sprowadza się do tego, że wyniki badań są projektantom tylko przekazywane.
  • W firmie działa tzw. “UX Unicorn” – człowiek od projektowania, badania, tworzenia grafiki czy umiejętnościami programowania w różnych językach. Nie do końca ma z kim współpracować, bo jego zadaniem jest być samowystarczalnym :)

Wydaje się jednak, że istnieją alternatywy dla takich modeli pracy. Przyjrzyjmy się niezwiązanej ze światem UXa dziedzinie – popkulturze. Na pewno w licznych filmach czy serialach zauważyliście, że często funkcjonują w nich specyficzne duety – zazwyczaj mają zupełnie odmiennie osobowości czy poglądy, jednak gdy połączą siły, są w stanie walczyć z bandziorami (jak Riggs i Murtaugh w “Zabójczej Broni”), rozwiązywać najtrudniejsze zagadki (Sherlock i Watson) czy po prostu świetnie się bawić (jak Beavis and Butthead :)).

Słynne duety

Słynne duety

Muldera nigdy nie zawodziła intuicja…

Muldera nigdy nie zawodziła intuicja…

Przyglądając się sławnym parom, doszliśmy do wniosku, że projektantowi i badaczowi niedaleko do Muldera i Scully z uwielbianego przez wielu serialu “Z Archiwum X”. Agent Fox często polega na swojej intuicji, jest bardzo zaangażowany w daną zagadkę, zawzięcie poszukujący prawdy i walczący z słusznej sprawie – wykapany projektant UX :) Scully natomiast to osoba mocniej stąpająca po ziemi, potrzebuje dowodów, aby uwierzyć w stawiane tezy, łączy fakty i informacje, nie dowierza wszystkim rewelacjom Muldera, a przy tym jest cierpliwa, spostrzegawcza i dokładna – czyż można lepiej opisać idealnego badacza?

Niezależnie od tego, połączenie unikalnego zestawu cech obydwu agentów sprawia, że są w stanie dojść do sedna sprawy, i mimo że nie zgadzają się ze sobą na starcie, ich odmienne rozumowanie prowadzi do sukcesu. Ba, bez siebie nie byliby w stanie ruszyć z miejsca!

Ponieważ przykładów takich udanych duetów jak Mulder i Scully jest dużo więcej, pod koniec naszej prezentacji w Gdyni poprosiliśmy wszystkich zebranych, aby zdecydowali, kto w popkulturowych parach wydaje im się badaczem, a kto projektantem UX.

Oto wyniki naszego “badania”:

Wyniki productcampowego eksperymentu

Wyniki productcampowego eksperymentu

Interpretację wyników pozostawiamy wam samym :)

Początek wspólnej pracy

“We współpracy siła!” – taka idea przyświecała nam przy jednym z ostatnich wspólnych projektów badawczych.

Projekt składał się z kilku etapów – w każdym z nich udział badacza czy projektanta był różny, ale warto zaznaczyć, że współpraca na każdym etapie przyniosła  wiele korzyści.

Tworzenie scenariusza badania

Oczywiście wszystko zaczęło się od scenariusza – niezależnie od tego, z jakimi hipotezami przyszedł klient, rolą badacza było stworzenie odpowiedniego planu badania. Już na samym początku warto, aby projektant włączył się do procesu badawczego. Jak można na tym etapie wykorzystać jego doświadczenie i wiedzę? W bardzo prosty sposób – pozwólmy projektantowi wcielić się w rolę użytkownika. Dzięki temu możemy uzyskać odpowiedzi na kilka pytań:

  • czy scenariusz wystarczająco wyczerpuje ewentualne obszary problemowe związane z badanym produktem
  • czy badanie przebiega w dość „naturalny” sposób
  • jeśli badacza poniosła fantazja i wprowadził do badania eksperymentalną metodę, nie ma lepszego momentu na jej sprawdzenie niż podczas pretestu – projektant może mieć w zanadrzu parę spostrzeżeń i propozycji poprawek, które mogą wpłynąć na ostateczny kształt badania

Przeprowadzenie badania

Nadchodzi kulminacyjny moment – zabieramy się za właściwe badanie. Na tym etapie podział ról jest dość oczywisty – badacz zajmuje się testowaniem, sprawdzaniem czy wypytywaniem użytkowników o dany produkt czy usługę. Co natomiast może robić wtedy projektant? Ano może zająć się obserwacją z drugiej strony lustra. Podczas gdy Scully (badacz) skupia całą swoją uwagę na użytkowniku, Mulder (projektant) może w pełni oddać się obserwacji – zarówno pod kątem problemów ze stroną czy aplikacją, jak i samego zachowania i deklaracji (zachęcam przy tej okazji do przeczytania wpisu Piotrka o deklaratywności w badaniach). To zdecydowanie pomaga w późniejszej analizie wyników, które są rozpatrywane z co najmniej dwóch perspektyw (które oczywiście nie muszą być jednakowe). 

Zadaniem Muldera -projektanta jest wspieranie Scully -badaczki w chwilach słabości.

Zadaniem Muldera -projektanta jest wspieranie Scully -badaczki w chwilach słabości.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego projektant nie powinien uciekać przed obserwowaniem użytkowników w akcji. Jest to ważne szczególnie w przypadku testowania własnego projektu – w trakcie takich badań twórca staje się naocznym świadkiem wszystkich elementów, które sprawiają ludziom potencjalne problemy. Zdarza się tak, że „projektancka dusza” nie dopuszcza do siebie myśli, że ktoś nie radził sobie z danym interfejsem i dopóki nie zobaczymy tego na własne oczy, możemy bagatelizować wyniki przeprowadzonych badań. Obserwacja może również wyrwać z „projektanckiego letargu” – nieraz sama złapałam się na tym, że przyjęte normy w rozwiązaniach projektowych wykorzystywałam, zakładając, że są one zrozumiałe dla większości. Na szczęście badania w porę pokazywały, że te „znane i lubiane” elementy wcale nie są takie oczywiste.

Sam badacz również odnosi korzyści na tym etapie współpracy – projektant obserwujący zza lustra jest z nim w ciągłym kontakcie, dzięki czemu jest w stanie nieustannie wspierać badacza. Dodatkowo, projektant może dopowiadać i dopytywać kiedy tylko uzna, że temat nie jest dostatecznie zgłębiany lub po prostu – coś go zainteresuje.

Podsumowanie badań

Dużą rolę w całym procesie odgrywają podsumowania. Możemy wyróżnić ich 2 rodzaje:

  • Krótkie, acz treściwe zestawienie najważniejszych obserwacji po każdej osobie badanej – skupiamy się na rzeczach, które zwróciły naszą największą uwagę, i które pozwalają przypisanie użytkownikom charakterystycznych zachowań i odróżnienie ich od siebie (np. “„pani miała duży problem ze zrozumieniem idei serwisu, choć deklarowała, że jest ona jasna i czytelna”).
  • Podsumowania po każdym dniu badań- spotykamy się wspólnie, aby podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Jest to ważne, ponieważ zarówno badacz i projektant mogą mieć odmienne wrażenia dotyczące np. zrozumienia wybranej funkcjonalności przez osobę badaną. Dodatkowo w trakcie rozmowy mogą uzupełniać swoje wnioski.

Jest jeszcze jedna zaleta wymiany spostrzeżeń między badaczem a projektantem – w dość naturalny sposób wyłaniają się wtedy obszary, które należy uwzględnić w końcowym raporcie. Nie tylko omawiane są większe problemy, na które natknęli się użytkownicy, ale również te dobre strony projektu – z czym użytkownicy radzili sobie bez przeszkód, co chwalili, albo co było dużym zaskoczeniem.

Poświęcenie chwili na te działania zdecydowanie ułatwi późniejsze pisanie raportu, warto więc zainwestować w to odrobinę czasu.

Pisanie raportu

Nadszedł czas, aby połączyć ze sobą wszystkie informacje. W tym momencie forma współpracy trochę się zmienia – badacz zabiera się za skrzętne spisywanie wspólnych obserwacji, projektant natomiast wykorzystuje zdobytą wiedzę tworząc szereg rekomendacji dla odkrytych wcześniej problemów. Pomimo, że jest to praca bardziej indywidualna, nadal mamy ze sobą kontakt poprzez częstą weryfikację hipotez i wspólne wypracowywanie stanowiska odnośnie spornych kwestii.

Spotkanie z klientem

Mulder, Scully i klient tuż po owocnym spotkaniu :)

Mulder, Scully i klient tuż po owocnym spotkaniu :)

Zwieńczeniem wspólnego wysiłku jest spotkanie u klienta i prezentacja wyników raportu. I tak, jak w trakcie całego badania projektant i badacz nawzajem się wspierali, tak samo powinni pomagać sobie podczas prezentacji :) Oprócz tego, że zdecydowanie łatwiej argumentować wnioski i rekomendacje, jest jeszcze jeden plus pojawienia się u klienta w duecie. Ponieważ zlecenie badań wykonuje się w szerszym kontekście, mamy okazję skonfrontować swoje opinie z wizją czy strategią biznesową klienta. Inaczej rzecz ujmując – możemy wejść w konstruktywną dyskusję, biorąc pod uwagę szereg innych czynników, które są z perspektywy biznesowej istotne, np. czy rekomendacja zakładająca znaczną przebudowę serwisu powinna być wprowadzona od zaraz czy może warto z nią poczekać na zakończenie trwającego właśnie etapu przebudowy strategii serwisu? Zarówno badacz jak i projektant mogą mieć ciekawe przemyślenia na ten temat i nie ma lepszego momentu, niż spotkanie z klientem w cztery oczy.

Na zakończenie – we współpracy siła!

Oczywiście wzajemna pomoc przy projekcie badawczym nie jest jedyną formą współpracy pomiędzy projektantem a badaczem. Mamy już za sobą wspólną pracę z wykorzystaniem metody RITE (więcej do poczytania tutaj) oraz warsztatów Co-Creation i bez cienia wątpliwości trzeba przyznać, że kooperacja w tych przypadkach jest zdecydowanie wskazana (a wręcz konieczna).

Chętnie dowiemy się jakie są wasze doświadczenia związane ze współpracą z innymi projektantami/badaczami, więc zachęcamy do komentowania :)