Ubiegłoroczny debiut Product Camp był więcej niż udany. Wyjechaliśmy z Trójmiasta zainspirowani dobrymi prezentacjami, z nową wiedzą i kontaktami. Bardzo spodobała nam się też formuła campu, w której prelegenci zapowiadają swoje wystąpienia, a uczestnicy na tej podstawie podejmują decyzję, której prelekcji chcieliby wysłuchać. A jak wiadomo dylemat, którą prezentację zobaczyć, jest jednym z najważniejszych na każdej konferencji ;)

Poprzeczka została podniesiona wysoko i ze zniecierpliwieniem oczekiwaliśmy na tegoroczny trójmiejski event. Postanowiliśmy wybrać się na tę dwudniową konferencję w dzień wystąpień, czyli 30 maja. Które prezentacje szczególnie zapadły nam w pamięci? Posłuchajcie naszych relacji.

Making Data Useful – Jakub Uniejewski

zdaniem Piotrka Nowakowskiego:

Jakub Uniejewski opowiadał o danych, które na etapie gromadzenia są często postrzegane jako nudne, a które zaczynają wzbudzać duże emocje w momencie, kiedy stają się przydatne.  Jako przykład przytoczył historię start-up’u o wdzięcznej nazwie Awesomly. Ów start-up osiągnął sukces na krajowym rynku i przed podbojem nowych terytoriów postanowił zrobić rewizję danych na temat swoich usług. Niestety okazało się, że firma nie przyłożyła się do tego, aby na bieżąco zbierać „nudne” dane (m.in. które z próbnych wersji ich usługi zamieniane są na wersje płatne, kim są użytkownicy i jakie mają cele). W „ekscytującym” momencie okazało się, że kluczowe dane, które nie były prawidłowo gromadzone, są już nie do odtworzenia.

Kuba zwrócił też uwagę na klasyczne pułapki analizy danych, w które wpada coraz więcej ludzi, co jest spowodowane rosnącą popularnością infografik. Przykłady fałszywych korelacji zmiennych ze strony Spurious Correlations są z jednej strony zabawne, z drugiej – straszne – jeśli pomyśleć, jak takie rzeczy kształtują nasze postrzeganie i rzeczywistość. Przy okazji zakolejkowałem sobie do przeczytania książkę „How to Lie with Charts”.

Podobało mi się też kilka historii o nietypowym monetyzowaniu danych:

  • Aplikacja Strava, która początkowo była drugim Endomondo i w ten sposób weszła w posiadanie danych dotyczących m.in. dojazdów do pracy, co zaowocowało powstaniem serwisu Metro Strava, adresowanym m.in. do spółek komunikacji miejskiej i miejskich planistów.
  • Kwit.pl, w założeniu porównywarka cen produktów typu FMCG, która dzięki dostępowi do danych o faktycznych cenach towarów oferowanych w e-sklepach w całej Polsce, zaczęła dostarczać dane nie tylko konsumentom, ale również producentom chcącym wiedzieć, ile ostatecznie kosztują ich produkty na e-sklepowych półkach.
  • SkyScanner, wyszukiwarka lotów, w której użytkownik mógł wpisać dwie dowolne miejscowości (bez względu na to, czy taki lot jest możliwy), okazała się dobrym źródłem danych o popycie na połączenia lotnicze.

Najważniejszym przesłaniem płynącym z prezentacji Kuby jest to, że warto regularnie zbierać dane już teraz, bo bardzo szybko może okazać się, że jest już za późno.

Making Data Useful from Jakub Uniejewski

Strategiczne podejście do projektowania – Paweł Kopyść

zdaniem Piotra Gładysza:

Pełna sala i ciekawe wystąpienie – uczestnicy decydowali o formule poprzez swoje zaangażowanie.  Paweł opowiadał na miękko o UX’ie jako strategicznym zasobie, nawiązując także do podejścia i pracy jaką wykonuje Project Manager.

Nie trudno zgodzić się z prelegentem, że pomimo szczerych chęci PM’owi trudno jest wejść w buty użytkownika w przeciwieństwie do UX’a.  Można by także rzec, że Programiści i Graficy są z dwóch różnych planet, a UX powinien być rezydentem obydwu z nich i ewangelizować wszystkich tak, aby statek którym wspólnie lecą, zmierzał we właściwym kierunku. Niestety czasami trafiamy na asteroidę i jest to dość bolesne doświadczenie.
Dlatego my – Project Managerzy, powinniśmy wspierać UX’a i myśleć o ludziach, ich potrzebach, pasjach i problemach. Spojrzeć szerokim spectrum i podejść w sposób kompleksowy. Nie musimy tworzyć skomplikowanych warsztatów w celu rozwiązania problemów, czasami wystarczy że założymy buty, wyjdziemy zza biurek i gantta, wejdziemy w bliższe relacje z ludźmi i pomożemy im w podejmowaniu decyzji.

Cel jest jeden, kolaboruj, „rób dobro i zmieniaj świat”!

Czy warto się specjalizować? UX dla świata finansów – Marcin Kinderman

zdaniem Pauliny Makuch:

Myślałam, że będę pisać o jakimś wystąpieniu o tematyce badawczej, ale po pierwsze – niewiele ich było :(, a po drugie – chyba najwięcej dało mi do myślenia wystąpienie Marcina. Porównywał w nim pracę w agencji interaktywnej, gdzie cały czas pojawiają się nowi klienci i nowe branże, z obecną pracą w software house, który specjalizuje się w branży finansowej.

Wydawać by się mogło, że ciągłe projektowanie interfejsów bankowych może się szybko znudzić, jednak zdaniem Marcina ma też sporo plusów:

  • głębokie wejście w tematykę, przez co
  • projektant ma więcej czasu na „konkretną pracę”, bez poznawania branży i benchmarkingu,
  • korzysta z własnych doświadczeń przy kolejnych projektach, oraz
  • ogólnie polega na własnej wiedzy a nie wiedzy innych specjalistów/doradców/klienta.

Mnie przychodzi do głowy jeszcze jeden:

  • Praca dla jednego klienta pozwala dobrze poznać niuanse jego biznesu oraz oczekiwania względem projektów.
Specjalizacja ux from Marcin Kinderman

I tak analizowałam dokładnie zarówno za jak i przeciw, jednak nie czuję się przekona do specjalizacji w jednej branży. Dla badacza oznaczałoby to obserwowanie i rozmawianie o tych samych aspektach życia (np. pożyczki, kredyty, zarządzanie finansami), co po pewnym czasie mogłoby ograniczyć zdobywanie nowych, zaskakujących prawd o ludziach. Dla mnie uczestniczenie w różnorodnych projektach oraz poznawanie nowych sposobów patrzenia na świat, biznes i użytkowników, jest dla mnie największą wartością.

Szybcy i wściekli – Jessica Kolarz i Joanna Pruchnicka

zdaniem Antka Opolskiego:

Product Camp jest jak Opener. Jest w Gdyni i nie wiadomo, na który koncert pójść, bo chciałoby się na wszystkie. Na festiwalu są jednak artyści, których na żywo, jeśli akurat są w line-upie, posłuchać trzeba bezwarunkowo (w tym roku, z krajowego podwórka np. Lao Che). Na UXowych konferencjach ich odpowiednikiem są przedstawiciele Centralnego Ośrodka Informatyki – zawsze staram się obejrzeć ich prezentacje. Jestem pełen podziwu dla tej ekipy za, wydawałoby się, syzyfową pracę jaką wykonują na rzecz poprawy sfery e-usług w administracji Państwowej.

Tym razem, trafiłem na prezentację Jessici Kolarz i Joanny Pruchnickiej o szybkich i wściekłych użytkownikach serwisu informacyjnego Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Tak jak nigdy nie jestem rozczarowany występami Lao Che, bo za każdym razem dostaję porcję solidnego koncertowego rzemiosła, tak dziewczyny przedstawiły solidną porcję wyników UXowej pracy (u podstaw) nad serwisem, który wygląda jak…. poniżej:

Pliki do pobrania w serwisie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców

Pliki do pobrania w serwisie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców

Pliki do pobrania w serwisie Centralnej Ewidencji Pojazdów i KierowcówCiekawym wyzwaniem było pogodzenie interesów dwóch grup.  Z jednej strony użytkowników, którzy nie korzystają z serwisu na co dzień – zwykłych obywateli, którzy nie potrafią odnaleźć tego, po co do serwisu przychodzą, przez co szybko z niego uciekają. Z drugiej strony „hewijuzerów” z tzw. jednostek uprawnionych, którzy pomimo fatalnego interface’u jakoś sobie z nim od lat radzą, zdążyli się do niego przyzwyczaić i są wściekli na jakiekolwiek zmiany.

Jedną z metod użytych w trakcie projektu były warsztaty z klientem, które miały zarazić go empatią i pozwolić spojrzeć na stronę oczami użytkowników. Tu zaciekawiły mnie dwa problemy. Pierwszy, dotyczący odpowiedniego przedstawienia uczestnikom narzędzi (np. person), tak żeby nie wydały się im infantylne. Pamiętajmy, że pracownicy ministerstw nie są przyzwyczajeni do, dla nas oczywistych i sprawdzonych, metod warsztatowania. Druga, wydawałoby się, bardzo przyziemna kwestia to zwracanie się uczestników  do siebie po imieniu. To może być kłopotliwe, gdy na co dzień wiążą ich służbowe zależności, a na warsztacie są równi. Ważne jest, aby na początku spotkania zawrzeć z uczestnikami swojego rodzaju kontrakt – zbiór zasad obowiązujących wyłącznie podczas trwania spotkania.

Podsumowując, jeśli będziecie na jakimś letnim festiwalu to idźcie na Lao Che (jeśli oczywiście będą grali). A jak wylądujecie na jakimś branżowym spotkaniu – zawsze warto posłuchać COI! W obu przypadkach nie będziecie zawiedzeni.

Podsumowanie

Opuściliśmy Product Camp z pozytywną UXową energią. Wielki plus dla organizatorów za sprawne ogarnięcie konferencji. Wisienką na torcie okazał się super koncert. Co tu dużo mówić, widzimy się za rok :)