Pozwólcie, że zacznę tradycyjnie od wielkich braw dla wszystkich zaangażowanych w przygotowanie eventu – mega robota! Organizacja miodzio, publika dopisała, a lista prelegentów bardzo ciekawa (choć wiem, że wybór nie był łatwy). Z powodzeniem udało się też rozszerzyć formułę konferencji o sesje warsztatowe. W tym roku 3, ale podobno zainteresowanie było duże, więc wniosek prosty – branża chce się warsztatować i w przyszłym roku, @Tomku, trzeba zrobić więcej :)

Warsztaty z Participatory Design

Miałam przyjemność uczestniczenia w szkoleniu Marcina Piotrowskiego, który uczył nas jak przygotowywać się i przeprowadzać warsztaty współprojektowania. Marcin przeprowadził już kilkadziesiąt takich spotkań z użytkownikami i pracownikami Play – dobrze było posłuchać osoby z takim doświadczeniem, choć szkoda wielka, że nie mógł przekazywanej teorii wesprzeć case’ami ze swoich projektów.

  • Spotkanie rozpoczęło się od rozgrzewki, mogliśmy więc od razu przetestować kilka technik na sobie. Najciekawsze były karty (nie pamiętam niestety z jakiej tym razem gry, ale Marcin najczęściej korzysta z Dixit), które rozdaje się uczestnikom spotkania a ich zadaniem jest opowiedzenie o skojarzeniach związanych z obrazkiem i tematem zadanym przez prowadzącego.
  • Bardzo ważne jest każdorazowe przetestowanie procedury przed rozpoczęciem właściwego warsztatu – zdaniem Marcina można na współpracownikach, a nawet na sobie.
  • Na spotkaniu musi być i aktywnie współuczestniczyć „klient”, czyli odbiorca wniosków płynących z warsztatu.
  • Bardzo dobrym przygotowaniem użytkowników do warsztatu jest prowadzenie przez nich wcześniej dzienniczków.
  • Poznaliśmy też kilka metod pracy warsztatowej. Przykładowo: większe zagadnienie projektowe możemy podzielić na mniejsze zagadnienia i przypisać każde do jednego stolika. Każdy stolik ma swojego moderatora. Za to pozostałe osoby rotują się pomiędzy stolikami i próbują rozwiązywać problem posiłkując się moderatora stolika i wiedzą wypracowaną przez poprzednie zespół.
  • Inną często wykorzystywaną przez Marcina metodą jest UX curve.

Niestety w warsztacie zabrakło mi kilku aspektów: w jaki sposób raportować wyniki dla zespołu projektowego albo klienta zewnętrznego, na co zwracać największą uwagę, jak radzić sobie z opornymi uczestnikami, jak rejestrować przebieg warsztatu, aby wyciągnąć z niego jak najwięcej insightów. Ale może to zbyt wygórowane wymagania jak na 3h warsztat :)

Prezentacje

Wszystkie prezentacje możecie zobaczyć na slideshare, a w wersji audiowizualnej niebawem na youtube. O czym były, możecie pokrótce przeczytać na Tymczasowniku. Ja chciałabym skupić się na kilku, moim zdaniem najciekawszych, aspektach konferencji.

UX, o którym nie piszą w książkach

Dla mnie jednym z najciekawszych prezentacji było wystąpienie Natalii Różyckiej z Roche.

[2013] UX, o którym nie piszą w książkach from WUDnaPRADZE
  • Roche to firma, która nieustannie rekrutuje kolejnych UX designerów i zapewne większość z nas wierciła ciekawość, co oni tam takiego robią :) Natalia o tym opowiedziała – o międzynarodowych projektach, o skomplikowanej tematyce medycznej, o użytkownikach, posługujących się dziwnymi słowami (nie podejmuję się powtórzenia), o ich niesamowitych celach (np. zamawianiu białek).
  • W związku z koniecznością szybkiego poszerzania wiedzy z dziedziny, dla której należy przygotować interfejs,  projektanci w Roche wykorzystują często metodę „Teach me how to…”, czyli moderowaną obserwację etnograficzną (z angielskiego „contextual inquiry”), podczas której użytkownik przekazuje wiedzę jakby w celu „przyuczenia” swojego zastępcy.
  • Istotne jest bardzo uwzględnianie środowiska pracy – wiele ekranów u jednego użytkownika na biurku czy komputery stojące w laboratoriach.
  • Interesujący był też bardzo sposób rekrutacji użytkowników do badań. Jako że użytkowników danego interfejsu jest niewielu, badacze muszą wziąć pod uwagę wiele kryteriów – stopień uprawnień w danym systemie, aktywność użytkownika, dział w którym pracuje, stanowisko,  lokalizację i język. Każdorazowo sprawdzają wcześniej czy angielski jest na odpowiednim poziomie komunikacyjnym.
  •  Natalia pokazała też przykładowy interfejs do zamawiania białek. Jak się można spodziewać, nie ma tam pełnoekranowych zdjęć, parallax scrollingu ani fat footerów. Bo nie o to chodzi. Chodzi o dokładne poznanie zadań i oczekiwań użytkowników, a następnie zaprojektowanie czegoś maksymalnie użytecznego i optymalizującego ich pracę.

A wszystko to opowiedziane lekko i z żartem – tak lubię bardzo :)

Od usability do ecommerce

Oczywiste jest, że Tomek Karwatka jest świetnym mówcą i pomimo późnej godziny doskonale rozruszał publiczność, ale ciekawa jestem Waszego odbioru jego prezentacji.

[2013] Od usability do eCommerce from WUDnaPRADZE

Tomek miał pokazać swoją drogę od usability do e-commerce i faktycznie wzorowo wywiązał się z obietnicy. Blog usability.pl (założony niegdyś przez Tomka, ale już dawno zniknął z sieci) był jednym z pierwszych źródeł mojej wiedzy o użyteczności. Pamiętam, że autor sporo wtedy pisał o badaniach z użytkownikami i ich wartości dla projektu. Na tym wyrosłam. A teraz postawa Tomka to głównie konwersja, małe kroczki, konwersja, testy A/B, konwersja. Podczas prezentacji pokazał kilka case’ów, w których niewielkie zmiany na wybranych podstronach serwisów znacznie przełożyły się na wzrost (oczywiście) konwersji.

Prezentacja była bardzo ciekawa, choć wydaje mi się, że Tomek umniejszył trochę wartość badań z użytkownikami na rzecz analityki webowej (co oczywiście godzi w me badawcze serce). I o ile zgadzam się, że są projekty, w których UX i Web Analytics nie mogą bez siebie żyć, tak wydaje mi się, że ogranicza się to do niewielu branż – zresztą głównie chyba do tytułowego e-commercu. Nie wyobrażam sobie projektowania w ten sposób serwisów nieukierunkowanych na konwersję – lifestyle, instytucje kulturalne, serwisy edukacyjne i wiele innych. Zresztą e-commerce samą konwersją chyba też nie stoi. Musimy przecież jakoś poszukiwać nowych kierunków rozwoju i przewag konkurencyjnych. A jednym z lepszych źródeł jest moim zdaniem słuchanie i obserwowanie użytkowników z drugiej strony ekranu niż statystyki.

Profil specjalisty UX 2013

Coroczny raport autorstwa Joanny Kwiatkowskiej i Tomka Skórskiego.

[2013] Profil specjalisty UX 2013 from WUDnaPRADZE

Ciekawy sam w sobie i kilka najważniejszych wniosków (własnych):

  • Za chwilę wyjdę z najpopularniejszego przedziału wiekowego dla Specjalisty UX i przesunę się w stronę mniejszości wapniaków.
  • Najbardziej inspirującą książką jest Nie każ mi myśleć – bożeuchowaj, naprawdę?
  • 68% Specjalistów UX to wykwalifikowana kadra – specjaliści i starsi specjaliści. To mnie zadziwia. Na rynku krąży raczej przekonanie, że trudno w Polsce o doświadczonego projektanta. Niejednokrotnie słyszałam też o nieudanych procesach rekrutacyjnych. Albo moja perspektywa jest przekoszona, albo pojęcie „specjalisty” jest w Polsce bardzo mało miarodajne.
  • 42% Specjalistów wśród swoich podstawowych zadań wymienia badania. Niby dużo, ale nie wiem jakie badania przeprowadzają, bo nie rozumiem slajdu „Metody i techniki badawcze” (dlaczego 74 badanych przeprowadzających testy użyteczności, to tylko 11%, skoro ankietę ukończyło 210 osób?).
  • Tylko 8 Specjalistów korzysta z oprogramowania Techsmith Morae – mało. Większość z tych osób znam i są z Warszawy. A co z resztą Polski? Oczywiście – można przeprowadzać badania nagrywając ich przebieg jakimkolwiek innym narzędziem albo nie nagrywając w ogóle. Liczy się feedback i obserwacja – wiadomo. Ale nie mogę zrozumieć dlaczego 53 Specjalistów deklarujących przeprowadzanie „moderowanych badań z udziałem użytkowników (w laboratorium)” nie korzysta z najwygodniejszego i przyspieszającego pracę narzędzia? Jedyne wytłumaczenie jakie przychodzi mi do głowy to „wszyscy mają mac’ki”

Afterparty

Afterparty jak afterparty – zawsze jest fajnie. Tylko to Na Pradze wyróżnia się jeszcze dodatkowymi prezentacjami dla zainteresowanych dalszym poszerzaniem wiedzy. Ale tu więcej nie napiszę – nie słuchałam żadnej prezentacji, tylko bezwstydnie skupiłam się na smakowaniu nowych piw i networkingu :)

Do zobaczenia za rok!