WUD Silesia  co roku odbywa się w innym miejscu na terenie Śląska. W tym roku było to miejsce szczególne dla tego regionu – Nowe Muzeum Śląskie, które choć jeszcze nie jest otwarte dla zwiedzających, od jakiegoś czasu jest gospodarzem różnych wydarzeń i warsztatów. Samo Muzeum wkomponowane w postindustrialne tereny byłej Kopalni Katowice, jest warte odwiedzenia ze względu na architekturę. A zwłaszcza gdy odbywa się WUD Silesia. Tegoroczna edycja, podobnie jak wcześniejsze, została przygotowana na bardzo wysokim poziomie dzięki zaangażowaniu organizatorów – wolontariuszy z firmy Future Processing. W tym roku przyjechaliśmy nie tylko jako uczestnicy, ale również jako prowadzący. Paulina Rzymska i Antek Opolski prowadzili warsztaty co-creation, o których nieco więcej przy innej okazji. My skupimy się na zrelacjonowaniu wrażeń z warsztatów i wykładów, w których uczestniczyliśmy.

Praktyka – część warsztatowa

Wybór warsztatów nie był łatwym zadaniem – nie dość, że tematy wydawały się naprawdę interesujące, trzeba było pogodzić się z rezygnacją z większości wykładów i dodatkowo, podczas rejestracji, przekonać prowadzących, dlaczego to właśnie my powinniśmy wziąć udział w ich zajęciach. Taka forma rekrutacji, wymagająca większego zaangażowania od osób zainteresowanych uczestnictwem i więcej czasu na wypełnienie formularza zgłoszeniowego ma jedną ważną zaletę – osoby obecne na warsztatach nie są przypadkowe i mogą pokazać, że dany temat jest dla nich ważny.

Marcin Piotrowski, warsztaty „Zaangażowanie, czyli o (zaskakująco często) brakującym ogniwie w procesie projektowym”

Ania Borysiewicz:

Zdecydowałam się na zajęcia z Marcinem Piotrowskim z Play – przede wszystkim dlatego, że ciekawiło mnie, w jaki sposób można motywować siebie i innych do zaangażowania w dany projekt oraz jak starać się utrzymywać motywację i chęci, gdy początkowe podekscytowanie nowym zadaniem zaczyna podejrzliwie spadać. Na szczęście, na etapie rejestracji, moja rozprawka dotycząca zaangażowania była na tyle sugestywna, że udało mi się zostać jednym z uczestników warsztatów. Ten początkowy wysiłek sprawił, że jeszcze bardziej wyczekiwałam warsztatów i, mimo weekendu, byłam gotowa do wzmożonego wysiłku umysłowego (i tutaj pierwsza wskazówka, żeby zwiększyć zaangażowanie – wykonanie małego zadania na początku zwiększa prawdopodobieństwo podjęcia się kolejnego, większego ćwiczenia – w tym wypadku udziału w warsztatach :)). Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak to działa, sprawdźcie technikę “stopa w drzwiach”).

W ramach rozgrzewki i przedstawienia się grupie mieliśmy za zadanie naszkicować czym się zajmujemy i jakie są nasze pasje. W naszej grupie warsztatowej znalazły się nie tylko osoby z branży UX, ale i architekt, ludzie z organizacji pozarządowych, nauczyciele, a nawet pasjonat sztuk walki – było więc różnorodnie, a przez to zapowiadało się o wiele ciekawiej.

Następnym etapem było powiedzenie sobie, czego oczekujemy od warsztatów i czym jest dla nas zaangażowanie. Każdy zapisywał na post-itach synonimy czy skojarzenia z tym słowem, a następnie wypowiadaliśmy je na forum grupy. Fajnie, że Marcin tłumaczył nam na bieżąco, dlaczego robimy dane zadanie w określony sposób, co dawało poczucie, że wszystko jest naprawdę przemyślane.

Kolejne ćwiczenia były przeplatane doświadczeniami prowadzącego, które miały związek z angażowaniem użytkowników w proces badawczy – bardzo cenię sobie opowieści z konkretnymi przykładami i z przyjemnością słuchałam o warsztato-wywiadach z dziećmi i ich rodzicami, mającymi na celu odkrycie, jak najmłodsi konsumenci postrzegają telefony komórkowe. Nie tylko dzieciaki miały wielką radochę z wyjmowania telefonu ze specjalnie zaprojektowanego pudełka, ale rodzice i sami badacze dobrze się przy tym bawili – wydaje się więc, że obserwowanie zaangażowania innych jest po prostu zaraźliwe.
Innymi przykładami było projektowanie nowej faktury w Play przy pomocy Cultural Probes – cały kontekst i proces projektowy przedstawiony był na prezentacji na UX Poland, zamiast streszczać polecam więc zobaczyć całą prezentację:

Głównym i ostatnim ćwiczeniem, które zajęło nam najwięcej czasu i wymagało podzielenia się na zespoły, było wymyślanie sposobów na zwiększenie zaangażowania wśród perspektywy 3 różnych grup – użytkowników, projektantów i interesariuszy (czyli klientów i stakeholderów). Wydaje mi się, że ta część warsztatów była wartościowa z jednego, głównego powodu – po prostu rozmawialiśmy :). Wymiana doświadczeń i poznanie różnych perspektyw na ten sam problem otwiera oczy (zwłaszcza, gdy większość czasu obracamy się w środowisku badawczo-projektowym). Co prawda w mojej grupie (użytkownicy) było dość trudno o dobre przykłady, ale Marcin starał się nas naprowadzać i sam podzielił się przykładami z własnej pracy, dzięki czemu udało nam się zidentyfikować następujące czynniki zwiększające zaangażowanie:

  • pokazanie użytkownikom, że ich opinia jest dla nas ważna
  • danie do zrozumienia, że to, co robimy, wpływa na jakość produktu, który trafi do dużej liczby osób
  • bycie szczerym wobec użytkowników (i roztaczanie wizji, że zmieniamy świat, może negatywnie wpłynąć na ich motywację – chyba, że naprawdę go zmieniamy ☺)
  • bycie energicznym i aktywnym

Pod koniec warsztatów nasunął mi się jeszcze jeden sposób na to, aby skutecznie angażować którąkolwiek ze stron – działanie, które podejmujemy wspólnie powinno w jakiś sposób odbiegać od codziennej, (najczęściej) biurowej rzeczywistości. Niekoniecznie musi mieć to formę naiwnej zabawy, ale z tego, co zaobserwowałam w swojej pracy zawodowej – nawet „poważni” ludzie pod krawatem mogą świetnie się bawić podczas wspólnego rysowania czy burzy mózgów dotyczących futurystycznej wizji odkurzacza – musimy im tylko na to pozwolić :)

Polecane lektury (wielkie podziękowania za przesłane materiały :)) przez Marcina to:

  • Convival Toolbox  – zbiór metod projekcyjnych w badaniach na rzecz projektowania
  • Thinkertoys  – metody i inspiracje alternatywnego patrzenia na rzeczywistość
  • Gamestorming  – proste gry i techniki przydatne przy warsztatowaniu i spotkaniach

Jeśli natomiast chcecie zapoznać się z różnymi technikami wywierania wpływu na ludzi, polecam łatwo przyswajalną lekturę z zakresu psychologii – Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka (autorstwa Roberta Cialdiniego). Nie wspominam o etycznym aspekcie takich technik, bo to rozważania na zupełnie inny post :)

Bartosz Mozyrko, warsztaty „Sztuka aktywnego słuchania i efektywnej komunikacji”

Maciej Majer:

Wybrałem warsztaty Bartka, ponieważ zaprojektowanie czegoś dobrze to jedno, a zupełnie czym innym jest obrona swoich pomysłów i zebranie feedbacku od osób zaangażowanych w proces. Jak się na szczęście okazało, nie tylko dla mnie jest to nie lada wyzwaniem. Na warsztaty zapisały się osoby zarówno związane z branżą – project managerowie, programiści oraz inni UX’owcy – i z poza niej – studenci ASP, blogerzy oraz ci, którzy po prostu chcieli dowiedzieć się więcej o efektywnej komunikacji. Zainteresowanie tematem nie dziwi, bo jak pokazał Bartek, bardzo często źródłem naszych problemów są błędy w komunikacji i brak zrozumienia drugiej strony. Umiejętności związane z komunikowaniem się to bardzo istotne kompetencje, których uczy się w Stanach Zjednoczonych na etapie szkoły podstawowej, a na które w naszym programie nauczania niestety miejsca nie ma.

Warsztaty były podzielone na dwie części: poświęcone aktywnemu słuchaniu oraz efektywnej komunikacji. Słuchanie to nie to samo co „słyszenie“, Bartek zaprezentował nam, że istnieją cztery poziomy słuchania:

  • „Avoidance listening“ czyli tak na prawdę brak zaangażowania w słuchanie rozmówcy, bo jesteśmy zajęci czymś innym. Inaczej mówiąc dno komunikacyjne, które pewnie zdarza się wszystkim od czasu do czasu.
  • „Defensive listening“ czyli słuchanie, aby odpowiedzieć, a nie zrozumieć. Coś, na czym sam się często łapię, gdy próbuję dojść swojej racji. Nie ma to sensu i nie jest to słuchanie, tylko kierowanie rozmowy dokładnie w takim kierunku, jakiego byśmy oczekiwali – często na siłę i wbrew dynamice spotkania.
  • „Problem-solving listening“ czyli słuchanie zadaniowe, skupione na efektach i namacalnych działaniach. Podejście dobre na spotkania nastawione na rozwiązywanie problemów.
  • „Connective listening“ czyli najwyższy stopień wtajemniczenia – wsłuchiwanie się w ludzi, zrozumienie bez oceniania i dawania rad, które pozwala dotrzeć do ukrytych motywacji i potrzeb ludzi.

Mieliśmy możliwość przetestowania technik pomagających w aktywnym słuchaniu. Teorii towarzyszyły dwa ćwiczenia, z czego jedno odbywało się w grupach trzyosobowych – dwie osoby rozmawiały, a trzecia obserwowała i notowała zachowanie słuchacza i osoby, która opowiadała na wybrany temat.

Wszystko było okraszone przykładami z sitcomów  (przerysowanymi, za to świetnie obrazującym, o czym mówił prowadzący) i tymi z życia. Co więcej, wszyscy uczestnicy dostali wydrukowane materiały, z czego najciekawsza bez wątpienia jest „ściąga“ opisująca co należy, a czego nie należy robić, aby efektywnie się komunikować.

Problem poruszany przez Bartka, był dla mnie powiązany z tym, o czym mówiła Indi Young na warsztatach odbywających się na UX Poland. Jedną, istotną rzeczą, o której wspominała Indi, której zabrakło mi na warsztatach WUD’owych, to umiejętność wyciszenia siebie, w momencie gdy słuchamy innej osoby. Wydaje mi się, że w sytuacji formalnej (np. na badaniach), równie ważne i niełatwe jest zapanowanie nad własnymi emocjami („muszę dobrze wypaść”, „klient ocenia moją pracę”, „muszę mieć podzielną uwagę” itd.). Inaczej to, o czym mówi badany, może się nie przebić przez nasz wewnętrzny „szum“.

Jedyny minus warsztatów – zabrakło czasu na omówienie drugiej części, dotyczącej efektywnej komunikacji. Ale nic się nie stało – Bartek był bardzo słowny i już w poniedziałek po WUD’owym weekendzie wysłał wszystkim uczestnikom komplet materiałów :)

Podsumowując, warto było pójść na warsztaty Bartka. Będąc po ASP i widząc jak komunikują się koledzy i koleżanki po fachu (oczywiście jest to duże uogólnienie) mam wrażenie, że przez pięć lat uczymy się obserwować otaczające nas „rzeczy“, żeby móc samemu je projektować, ale niewiele czasu przeznaczamy na obserwowanie ludzi, którzy będą tych przedmiotów używać. O słuchaniu nie wspominając.

Teoria – wykładów kilka

Równolegle do zajęć praktycznych miał miejsce blok wykładów. Jako że nie mogliśmy być w dwóch miejscach na raz, widzieliśmy wykład inauguracyjny i wykłady popołudniowe. W relacji skupiliśmy się na warsztatach, więc wspomnimy krótko o dwóch wykładach, które zainteresowały nas najbardziej i wywołały dyskusje w drodze powrotnej do Warszawy.

Paweł Nowak, wykład „Wyzwania i odpowiedzialność projektanta”

Ania Borysiewicz:

Wykładem zamykającym WUD Silesia były rozważania Pawła Nowaka nt. odpowiedzialności, o której rzadko się mówi (przynajmniej na forum), a jaka spoczywa w rękach każdego projektanta, analityka czy badacza. Paweł przywołał tutaj przykład z własnego doświadczenia, kiedy to zdał sobie sprawę, że wprowadzenie algorytmu, który udało mu się wypracować wraz z zespołem, sprawiłoby, że duża liczba ludzi pracujących w pewnej firmie, nie byłaby już potrzebna i spokojnie można byłoby zastąpić ich komputerami. Jak w takich sytuacjach powinniśmy postępować? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi i zapewne zależy to od wielu różnych czynników, natomiast zawsze warto mieć z tyłu głowy, że konsekwencje naszych decyzji mają wpływ na innych ludzi i to zapewne większe, niż jesteśmy w stanie przewidzieć.

Michał Sadowski, wykład „Budowa i promocja biznesu w sieci”

Maciej Majer:

Michał Sadowski do tematu przewodniego konferencji (zaangażowanie – przyp. red.) odniósł się mówiąc o promocji biznesu za pomocą mediów społecznościowych. Przypominanie o sobie poprzez wpisy na Facebook’u czy Twitterze to nic nowego, Michał skupił się na nieco mniej popularnych kanałach komunikacji – serwisach YouTube i Slideshare. Obydwa pozwalają nam na wrzucenie ciekawych treści i podzielenie się wiedzą w angażującej formie, którą łatwo się dzielić w sieci, a co za tym idzie – promować się viralowo. To natomiast może pomóc nam w pozyskaniu ambasadorów naszej marki – ludzi, którzy sami przyczynią się do jej promowania. I oczywiście nie zawsze musimy być super  poważni.