„Lo i stało się. Zaduma nad światem w sieci”
(reż. Werner Herzog)

z20067317idr-lo-i-stalo-sie-zaduma-nad-swiatem-w-sieci-rez

Dokumentalny film Herzoga „Lo i stało się. Zaduma nad światem w sieci” to punkt obowiązkowy dla wszystkich projektantów UX.  Razem z Herzogiem wchodzimy do najważniejszych laboratoriów świata i rozmawiamy z wybitnymi hakerami, informatykami, kosmologami, astrofizykami, a nawet Elonem Muskiem. Herzog zza kadru zadaje im proste pytania o technologie i ich przyszłość, stawiając się w pozycji narratora dosyć naiwnego, ale dzięki temu podejściu jesteśmy w stanie dowiedzieć się od jego rozmówców znacznie więcej o aktualnym stanie technologii.

Spotykamy się m.in. z dr. Leonardem Kleinrockiem, który współtworzył sieć ARPANET, i który wydaje się być szalonym naukowcem, bez reszty zakochanym w swojej maszynie. Bob Kahn wspomina tworzenie pierwszych protokołów sieciowych. Elon Musk tłumaczy ideę swoich wielkich wizji. Herzog staje się w trakcie tych wywiadów naszym przewodnikiem, ale też adwokatem – ludzi naiwnych, niespodziewających się katastrofy, idealizujących technologię.  Film rzuca jaśniejsze światło na to, jak Internet wpłynął na sposób w jaki się komunikujemy, wymieniamy danymi, jak pracujemy… Brzmi jak coś oczywistego dla UX-owca? Nic bardziej mylnego. Nie w takiej perspektywie, jaką przedstawia Herzog.

Leonard Kleinrock

Leonard Kleinrock i jego piękna maszyna (kadr z filmu)

Nawet nie orientujemy się, kiedy pierwszy zachwyt zmienia się w gorycz, kiedy sieć przestaje nas oczarowywać, a zaczyna przerażać. Wraz z kolejnymi odpowiedziami na proste pytania przychodzi otrzeźwienie i świadomość ryzyka, które ponosimy wszyscy, zajmujący się nowymi technologiami. Ciemna strona Internetu wydaje się oczywista – hejt, trolling, cyberprzestępczość to dobrze znane słowa, ale to, jak swoją opowieść buduje Herzog, sprawia, że my, współtwórcy tego, jak będzie wyglądać Internet w przyszłości, zaczynamy czuć się bardziej odpowiedzialni. Na ile nasze decyzje zmienią świat? Być może w większym stopniu, niż teraz nam się zdaje. Herzog pomaga otworzyć oczy na tę odpowiedzialność, uświadomić ją sobie i wrócić z nią następnego dnia do pracy.

Nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości – to oczywisty wniosek z filmu. Tylko że jako projektanci doświadczeń mamy na to wpływ. Niewielki, ale kto ma większy? Ludzkość jest przedmiotem technologii i będzie jej coraz bardziej poddana – zdaje się z filmu wynikać. Nawet Herzog nie wie, dokąd to zmierza. Niewiele się dowiedział, chociaż rozmawiał o wszystkim. Jak podsumowuje w filmie Lawrence Krauss – być może kiedyś roboty przejmą władzę nad światem, ale czy mamy teraz prawo oceniać, że będzie to coś złego? Czy w takim razie jest coś, co możemy zrobić, żeby ziściły się te bardziej optymistyczne scenariusze?

Do tej pory w mainstreamie nie było takiego spojrzenia na Internet. Film stawia pytania, na które, jako projektanci doświadczeń, mamy obowiązek poszukać odpowiedzi. Niezależnie od tego, czy kiedykolwiek nam się uda.

Film wszedł do polskich kin 2 września.

Wystawa „Pokusa nieśmiertelności”
(Festiwal Przemiany, Centrum Nauki Kopernik)

"Wanna dla seniora"

„Wanna dla seniora” – projekt autorstwa Olgi Matras, wystawa „Pokusa nieśmiertelności” (fot. Magda Bocheńska)

Kontynuacją kulturalnego i technologicznego zarazem weekendu były odwiedziny na wystawie „Pokusa nieśmiertelności” w ramach Festiwalu Przemiany w Centrum Nauki Kopernik. Wystawa, jak i cały festiwal, skupiała się na stawianiu pytań dotyczących długowieczności i nieśmiertelności, o której ludzkość marzy od lat. Wystawa doskonale uzupełnia się z filmem – skoro już zastanawiamy się, jak będzie wyglądał świat za kilkaset lat, to dlaczego nie spróbować do tego momentu dożyć?

Kurator wystawy Rafał Kosewski zaproponował spojrzenie na różne aspekty starań ludzkości – od biochemicznych i biogerontologicznych, przez technologię po architekturę i design, które mają sprawić, że będzie nam coraz łatwiej i przyjemniej wydłużać sobie życie. Jak się okazuje, na razie jedyny sposób na nieśmiertelność znalazły… nowotwory. Komórki pobrane z raka szyjki macicy od Henrietty Lacks w 1951r. do dzisiaj służą nauce i rozmnażają się w nieskończoność.

Czy jesteśmy w stanie tak projektować usługi i interfejsy, żeby odpowiadały na potrzeby coraz dłużej żyjących ludzi? Czy powinniśmy zacząć się już do tego przygotowywać? Na wystawie zaprezentowano projekt osiedla dla „samodzielnych osób w wieku 50+”. Ja zastanawiam się, czy będą istniały też takie „wydzielone” strefy w sieci? I czy brak sprawności fizycznej będziemy już niedługo rekompensować sobie rzeczywistością wirtualną i podręcznymi okulusami?

Recepty na długowieczność

Recepty na długowieczność. Projekt „Niebieskie wyspy” – Blue Zones (wystawa „Pokusa nieśmiertelności”, fot. Magda Bocheńska”

Jednym z „eksponatów” była instalacja autorstwa Patricka Tresseta „Three Robots Named Paul” (zdjęcie instalacji jest ilustracją dla tego wpisu). Trzy roboty (o imionach Paul-III. a, Paul-III. b i Paul-III. c) „siedzą” przy deskach kreślarskich i za pomocą zwykłych, czarnych długopisów rysują twarz siedzącego przed nimi modela (każdy z odwiedzających wystawę mógł zostać sportretowany przez Pauli, a sam proces rysowania zajmował ok. 40 min.) Każdy z robotów miał nieco inny styl, każdy z nich posiadał też kamerkę – reprezentację oka artysty, która zerkała co jakiś czas na szkic i na modela, tak jakby twórca chciał dopieścić jeszcze swoje dzieło. Ważne tutaj było przypisanie robotom cech ludzkich, tak jak próbuje się obecnie nieco „ogłupiać” boty, które dysponując ogromnym zasobem informacji stają się zbyt łatwe do zdemaskowania. Są po prostu zbyt doskonałe, żeby można było wziąć je za ludzi.

Ciekawym punktem wystawy była prezentacja tzw. „niebieskich wysp”. Projekt Dana Buettnera wraz z zespołem Blue Zones bada miejsca na świecie, w których żyje wyjątkowo wielu zdrowych i szczęśliwych stulatków (jak np. na Okinawie, Sardynii czy Ikarii). Kilku z nich podało swoje przepisy na długowieczność, a wśród nich znalazły się m.in. zdrowa dieta, więzi rodzinne, czas na relaks, poczucie sensu życia. Czy w takim razie, jako specjaliści od technologii, jesteśmy tak naprawdę komukolwiek potrzebni do szczęścia?

Wystawę „Pokusa nieśmiertelności” można było zobaczyć w ramach Festiwalu Przemiany w dniach 1-4 września w Centrum Nauki Kopernik.